Okres wakacyjny jest doskonałym momentem na wszelkie remonty mieszkania. W te wakacje postanowiłem podjąć się naprawy pękniętych tynków na ścianach. Najpierw staranie rozłożyłem folię kryjącą na meble i podłogę. Wziąłem trójkątną skrobaczkę i odpowiednio poszerzyłem szczeliny, usuwając w ten sposób stary tynk. Małym pędzelkiem oczyściłem szczeliny z kurzu. Tak przygotowaną powierzchnie zagruntowałem emulsją gruntującą. Dzięki emulsji gruntującej, wypełnienie będzie miało lepszą przyczepność do podłoża. Ściany pozostawiłem na dwadzieścia cztery godziny, do czasu wyschnięcia emulsji.

Odpowiednio przygotowane wcześniej szczeliny wypełniłem masą szpachlową przy użyciu szpachelki. Nadmiar warstwy wypełniającej usunąłem. Poczekałem, aż masa szpachlowa wyschnie, trwało to około dwóch godzin, po czym zeszlifowałem jej nadmiar drobnoziarnistym papierem ściernym.

Remont w połowie wykonałem.

Druga część prac remontowych zacząłem od prac przygotowawczych przed malowaniem. Najpierw zakupiłem odpowiednią farbę o ulubionym kolorze - kolor biały do sufitu, a fioletowy do ścian. Zgodnie z wytycznymi jakie otrzymałem od pana w sklepie, farbę starannie wymieszałem. Najpierw zacząłem malować małym pędzlem naroża ścian. Następnie zabrałem się z sufit, malując go szerokim pędzlem. Po pomalowaniu sufitu przyszedł czas na ściany. Uwinąłem się z nimi w ciągu dwóch godzin. Po paru godzinach, malowanie powtórzyłem jeszcze raz.

Bardzo byłem zadowolony z końcowego efektu mich prac remontowych. Po szczelinach i pęknięciach nie było żadnego śladu. Cały pokój wyglądał teraz o wiele lepiej. Białe meble ślicznie kontrastowały z fioletowymi ścianami. Za rok w wakacje, znowu wykonam remont. Tym razem zajmę się wymianom okien.